Autor Wątek: Współczesne remake'i - czy to jeszcze klony? (było: Commodore 64 wraca)  (Przeczytany 613 razy)

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 3160
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
@trojacek - Co do zawijania we folie to sie nie śmiej, bo jak kiedyś Słońce błyśnie tak jak to zapowiadają naukowcy to poprzepalają sie wszystkie cienkie druciki, takie jak w nowoczesnych prockach, i pokasują wszystkie pamięci Flash, a i te magnetyczne nośniki też oberwą. Przynajmniej na tej połowie planety która będzie odwrócona do Słońca. No chyba że ktoś będzie je trzymał w metalowych pudełkach w głębokich piwnicach.
Ja kopię cennych plików trzymam na flashach w takich pudełeczkach, więc gdy po jakimś czasie komputery znowu będą dostępne to mam nadzieję że nadal będę miał swoje pliki. :)
Coś być musi do cholery za zakrętem.

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 6142
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Niektóre układy CMOS trzymam zawinięte w folię aluminiową, albo z nóżkami przebijającymi folię i dalej wbitymi w styropian. Oczywiście bardziej chodzi o ładunek, jaki można "sprzedać" z ciała do układu, gdy się go bierze do ręki.

Ale gdybym miał zabezpieczać jakieś scalaki na postapokalipsę, to jednak dobrze uziemione pudełeczko ołowiane. Powinno to zabezpieczyć przed większością niszczących fal E-M, oczywiście z dokładnością do i grubości ścianek pudełka oraz gęstości owego pola.

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 3160
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
O co chodzi z tą gęstością ścianek?  Myślisz że żelazne pudełko sie nie sprawdzi?
Coś być musi do cholery za zakrętem.

tomi

  • *
  • Wiadomości: 32
  • Miejsce pobytu:
    Poznań
Cytuj
Ja kopię cennych plików trzymam na flashach w takich pudełeczkach
Tak myślę, że dodatkowo można też wydrukować listing i ładnie go przechować ;D W tej formie są raczej odporne na fale elektromagnetyczne.  Jeden z moich programów odzyskałem odnajdując archiwalny nr C&A z 1994  8)

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 6142
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Żelazo nie chroni skutecznie jak ołów np. przed promieniowaniem gamma (wysokoenergetyczną formą promieniowania rentgenowskiego). Oczywiście wszystko jest kwestią grubości warstwy metalu, ale prościej jest zbudować izolację na kilka cm ołowiu niż na metr żelaza. Złoto, platyna, iryd byłyby lepsze, z tego co pamiętam. Ale jeszcze droższe ;)

Najoczywistszym źródłem promieniowania gamma jest reakcja jądrowa (wybuch), jednak to, co może do Ziemi dolecieć w ramach energii kosmicznej może być znacznie intensywniejsze. Na razie chroni nas względna stabilność Słońca i pobliskich ciał niebieskich (żadnych pobliskich supernowych itp.), jak również w miarę integralna jeszcze atmosfera naszej planety.

No ale jak będzie wyglądać ta apokalipsa, to możemy na razie tylko zgadywać. Być może wszyscy się najpierw potopimy, albo zostaniemy zasypani popiołami. Tak czy siak, fajnie by było mieć jakiś cylinder van Troffa w zasięgu ręki :D

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 6142
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Tak myślę, że dodatkowo można też wydrukować listing i ładnie go przechować ;D W tej formie są raczej odporne na fale elektromagnetyczne. 

Ale nie na ciepło/ogień, wodę itp. Pozostają pamięci mechaniczne, jak np. proporcje wymiarów piramid.
W jakiejś książce ktoś wymyślił memory sticka w formie metalowego (chyba) patyczka z jednym nacięciem. Proporcje odległości nacięcia do długości patyczka dawały ciąg cyfr, kodujących dane. Tylko w warunkach postapokaliptycznych trudno by to było zmierzyć ;)