ZX Spectrum > WSPÓŁCZESNE KLONY

Dostępność części

<< < (4/5) > >>

zaxon:
Z tymi częściami z ALI  jest też tak  że często te sklepy to są zwyczajne huby organizujące części z różnych źródeł. I raz ci wyślą dobre a drugi raz to już niekoniecznie  ;)  A z drugiej strony jak Chińczyków potraktujesz poważnie i z szacunkiem z nimi  porozmawiasz ,  to i w 12 dni ci do paczkomatu dostarczą co potrzeba ;) Dostaniesz opiekuna z którym sie takie części załatwia i rozmawia...

 Ot, dla przykładu , wczoraj  odebrałem Altery do kolejnych Sizifów. Tylko lutować ;) Oryginalne, tanie, szybka dostawa.

Gryzor:
Spojrzalem na szybko i Artix-7 35T kosztuje ok 280 PLN. W dodatku wydaje sie dostepny. Teraz wieksze projekty hobby sa jak normalny biznes - albo akceptuje sie ryzyko, ze nie bedzie z czego zrobic zaprojektowanego urzadzenia, albo trzeba wylozyc kase i zakupic magazynek. Dokladnie sytuacja z Next - tez przejechali sie na Spartanie 6. A co jak trzeba serwisowac tysiace starych urzadzen ? Ale skoro sa drukarki 3D to moze i beda do chipow - kupi sie wafelek, wypali i gotowe :-)

zaxon:
No akurat kryzys z częściami to właśnie był podobno głównie  przez brak  tych wafelków  ;) Bo je mało która firma robi ;) I wafelki poszły najpierw ,jak już je wznowili , pod ważniejsze układy i dla hurtowników.

SAJ:
Jakies 10 - 15 lat temu zbieranie starych komputerkow w stylu "takiego kiedys mialem" lub "takiego zawsze chcialem miec" bylo tanie, latwe i przyjemne. Kupowalo sie Atarynki i Commodorki po 10 zlotych a potem jeszcze po cztery na czesci ale coz, nie wszystko co piekne moze trwac wiecznie. Komputerki zaczely drozec do stopnia, gdzie przestalo to byc przyjemne, wiec trzeba sie bylo przerzucic na inne Hobby.

Elektronika, zwlacza dzieki majfriendom z kitaja brzmiala dosc ekscytujaco, zwlaszcza, ze za wiaderko scalakow placilo sie 10 zlotych a potem jeszcze cztery wiaderka na zapas. Na ta chwile ceny elektroniki zrobily sie prawie tak samo obrzydliwe jak ceny starych komputerkow. Kupowanie czesci nie ma nic wspolnego z przyjemnoscia. Mam niepokonczone projekty bo na sama mysl, ze mam kupic jakies czesci a potem  + VAT + TAX + PAYPAL Fee + Shipping za czesc warta trzy grosze zaplacic 200 zlotych, to wole caly projekt wrzucic do kosza.

Wyglada na to, ze czas na nowe Hobby.

Atlantis:

--- Cytat: Gryzor w 2023.03.19, 23:45:36 ---Dokladnie sytuacja z Next - tez przejechali sie na Spartanie 6. A co jak trzeba serwisowac tysiace starych urzadzen ? Ale skoro sa drukarki 3D to moze i beda do chipow - kupi sie wafelek, wypali i gotowe :-)

--- Koniec cytatu ---

Na to bym jednak nie liczył - trochę zbyt skomplikowany proces technologiczny, zwłaszcza przy wysokich skalach integracji. Mamy co prawda na świecie zapaleńców, którzy eksperymentują z produkcją hybrydowych układów scalonych w przydomowych laboratoriach, a nawet są w stanie produkować proste układy monolityczne, jednak wymaga to sporych umiejętności i nieźle wyposażonego laboratorium. Dokładnie tak samo jak w przypadku "domowej" produkcji lamp elektronowych - jak najbardziej możliwe, ale nietrywialne.
Bardziej bym liczył na to, że w ciągu najbliższych dekad powstanie biznes nastawiony na małoseryjną produkcję elementów półprzewodnikowych. Czyli to, z czym dzisiaj mamy do czynienia w przypadku płytek drukowanych. Gdy zaczynałem się bawić amatorską elektroniką w latach dziewięćdziesiątych, zdobycie porządnej płytki z soldermaską i metalizacją otworów było poza zasięgiem amatora. Wyprodukowanie kilku sztuk kosztowałoby krocie. Jedynym wyjściem było ręczne rysowanie płytek (potem używanie termotransferu albo metody foto) lub składanie cudzych projektów, gdzie autor był w stanie zebrać zamówienia na setki lub tysiące egzemplarzy.

Teraz za kilkanaście dolarów można zamówić kilka sztuk w pełni profesjonalnej płytki w chińskiej fabryce, wystarczy tylko wysłać pliki i zrobić przelew. Być może za jakiś czas podobnie będzie się dało zrobić w przypadku układów scalonych - wysyłamy źródła VHDL/Verilog (albo już zsyntezowany plik), robimy przelew i za jakiś czas dostajemy paczkę ze scalakami w wybranej obudowie. To byłoby prawdziwą rewolucją w świecie miłośników retro - można by tworzyć w pełni sprzętowe interfejsy do nowych standardów (np. karty graficzne do starych systemów, wyposażone w HDMI) albo repliki od dawna nieprodukowanych elementów. Na razie to tylko fantazja, ale 20 lat temu taką fantazją były tanie płytki PCB albo domowy druk 3. Do tego czasu najbliższym temu rozwiązaniem są układy FPGA/CPLD.


--- Cytat: zaxon w 2023.03.20, 00:06:06 ---No akurat kryzys z częściami to właśnie był podobno głównie  przez brak  tych wafelków  ;) Bo je mało która firma robi ;) I wafelki poszły najpierw ,jak już je wznowili , pod ważniejsze układy i dla hurtowników.

--- Koniec cytatu ---

Jedna firma produkuje najbardziej zaawansowane maszyny do fotolitografii, to tutaj leży źródło problemu.
Podczas pandemii fabryki pracowały z ograniczoną wydajnością, więc magazyny części u dystrybutorów dość szybko się wyczerpały. Tym bardziej, że pandemia równocześnie zwiększyła zapotrzebowanie na elektronikę - ludzie siedząc w domach nie wydawali pieniędzy na "wyjścia na miasto", za wzrosło zainteresowanie elektroniczną rozrywką. Na to jeszcze nałożyła się bańska spekulacyjna związana z kryptowalutami, nakręcająca popyt na karty graficzne.
Efekt był taki, że gdy fabryki znów zaczęły normalnie pracować, największy priorytet mieli odbiorcy masowi, a magazynów nie dało się szybko zapełnić. Nie można przecież zwiększyć produkcji, kiedy same maszyny do fotolitografii są towarem deficytowym, a ich wyprodukowanie wymaga dostępu do niedostępnych części. Cały świat amatorskiej elektroniki płynął na fali masowej produkcji elektroniki przez wielki biznes. Kiedy ta fala znikła, to i u nas zaczęły się problemy.
Do tego ledwie pandemia się skończyła, to zaczęły się kolejne problemy - Chiny zaczęły się odgrażać zajęciem Tajwanu, a Rosja zaatakowała Ukrainę. Kiedyś czytałem, że ukraiński przemysł odpowiadał za produkcję znaczącej części światowej produkcji neonu, który jest wykorzystywany w produkcji półprzewodników.


--- Cytat: SAJ w 2023.03.20, 00:06:55 ---Jakies 10 - 15 lat temu zbieranie starych komputerkow w stylu "takiego kiedys mialem" lub "takiego zawsze chcialem miec" bylo tanie, latwe i przyjemne. Kupowalo sie Atarynki i Commodorki po 10 zlotych a potem jeszcze po cztery na czesci ale coz, nie wszystko co piekne moze trwac wiecznie. Komputerki zaczely drozec do stopnia, gdzie przestalo to byc przyjemne, wiec trzeba sie bylo przerzucic na inne Hobby.
--- Koniec cytatu ---

Ale to jest naturalne zjawisko. Gdy kończy się cykl życia jakiegoś sprzętu rozpoczyna się czas, kiedy jest on postrzegany jako "złom". Ludzie wtedy masowo się go pozbywają, sprzedają za grosze albo wyrzucają. Mija trochę czasu i takie urządzenie staje się nostalgicznym artefaktem. W międzyczasie okazuje się, że nie zachowało się aż tak dużo egzemplarzy, więc ich ceny idą w górę. Po jakimś czasie mamy już do czynienia z pełnoprawnym zabytkiem techniki, który jest przedmiotem kolekcjonerskim i swoje kosztuje. Nie ważne czy mówimy o starych komputerach, radiach czy samochodach - sytuacja wygląda podobnie. No, może Amigi nigdy tanie nie były. ;)

Jeśli ktoś chce w dzisiejszych czasach tanio zdobyć do kolekcji trochę tanich komputerów to powinien celować w coś z epoki późnego P4/wczesnego C2D. Bo one właśnie są na etapie "nikomu niepotrzebnego złomu". Kolekcjonowanie zabytków techniki w momencie, gdy te mają już status zabytku techniki nigdy nie było tanie. :)


--- Cytuj ---Mam niepokonczone projekty bo na sama mysl, ze mam kupic jakies czesci a potem  + VAT + TAX + PAYPAL Fee + Shipping za czesc warta trzy grosze zaplacic 200 zlotych, to wole caly projekt wrzucic do kosza.

--- Koniec cytatu ---

Ja podchodzę to tego trochę inaczej - jeśli jakiś projekt jest drogi, to rozkładam go sobie w czasie. Od dawna na przykład chciałem złożyć replikę (nie klona, ale w miarę wierną replikę) Apple 1. Powoli, od kilku lat zbieram potrzebne części. Projekt wykorzystuje układy, które nie są produkowane od lat siedemdziesiątych. Najdroższy jest chyba rejestr przesuwny do układu wizyjnego - obecnie coś koło 500 zł na eBay'u, chociaż na szczęście istnieje też proteza złożona ze współczesnych scalaków SMD. Nawet jeśli wykorzysta się takie zamienniki, to sama ilość potrzebnych części generuje już dość znaczący koszt, więc nie jest to projekt do kupienia na jeden raz.



--- Cytuj ---Wyglada na to, ze czas na nowe Hobby.
--- Koniec cytatu ---

Trochę źle na to patrzysz. Każde hobby będzie generowało coraz większe koszty, gdy będziesz się w nie wkręcał. Gdy w latach dziewięćdziesiątych zaczynałem zajmować się amatorską elektroniką, wystarczyła mi lutownica transformatorowa i pudełko z podstawowymi elementami. Jednak jak długo człowiek może budować kolejny układ radyjka AM? ;) Trzeba było sobie szukać nowych wyzwań, a więc rosła kolekcja części i narzędzi. W końcu doszło do tego jeszcze krótkofalarstwo, które też generuje koszty, bo o ile na początku wystarczył chiński Baofeng i samodzielnie złożony trx na fale krótkie, to z czasem trzeba jednak pomyśleć o jakichś lepszych radiach. To samo z fotografią - dzisiaj próg wejścia jest niski, bo możesz zacząć od smartfona, ale jeśli się wkręcisz to w końcu będziesz miał ochotę kupić jakąś lustrzankę i zestaw szkieł. :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej