Autor Wątek: Przygody z siłą wyższą  (Przeczytany 403 razy)

damik

  • Rosin sniffer
  • *****
  • Wiadomości: 1505
  • Miejsce pobytu:
    Bytom
  • ZX Everyday
Przygody z siłą wyższą
« dnia: 2021.09.02, 01:18:07 »
Czasem się przytrafia jakaś siła nadprzyrodzona która wyrządza nam wymierne straty, wiadomo lepiej w sprzęcie niż w ludziach     ;)

Nie zapowiadało się aż tak groźnie, ale dzisiaj dostałem SMS o zalaniu w piwnicy na działce w okolicy Podbeskidzia gdzie trzymam część mojego sprzętu w tym i Retro.
Ostatnie ulewne deszcze spowodowały pewnie wiele większych problemów, ale w zasadzie nie spodziewałem się że aż takie spotkają właśnie mnie ???
Straty może nie tak poważne bo zdążyłem wynieść większość najcenniejszych zabawek, ale nie wszystkie rzeczy byłem w stanie dać w inne miejsce.
Świeżo zalany sprzęt udaje się zwykle odratować, ale i tak serce boli  :(
Teraz dymam nockę pilnując pompy aż przestanie napływać wodą gruntowa do piwnicy...

Miał ktoś kiedyś podobne przygody?


« Ostatnia zmiana: 2021.09.02, 01:34:22 wysłana przez damik »
Wszystkiego po trochu: schwarz, mydło i powidło...

andy

  • *****
  • Wiadomości: 899
  • Miejsce pobytu:
    Kielce Wsch.
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #1 dnia: 2021.09.02, 01:24:37 »
Mnie zalało parę razy z kanalizacji, bo ktoś "wesoły" wrzucił do kanału ... parasol. Straty to kartofle i słoiki.

Ale raz wyładowanie w piorunochron sąsiada napaliło mi trochę badziewia. M. in. tv, PC, telefon i radiostacja. Na biurku jeszcze mam ślad po ogniu z podłączenia modemu (dałem transoptor i coś tam jeszcze w pudełku z otworami).
pzdr
a.
POKE 35899,0  ZX 81, ZX Spectrum +, +2, Harlequin, ZX Max 48 & 128, Spider 48, Chrome 128, TC 2048, divIDE, CPC 464

pear

  • *****
  • Wiadomości: 5295
  • Miejsce pobytu:
    Będzin
  • Z80 only
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #2 dnia: 2021.09.02, 05:48:21 »
Wciąż zastanawiam się jak można było dać wodzie mineralnej nazwę Piwniczanka ?
Każdorazowo jak usłyszę tą nazwę, mam przed oczami zalaną piwnicę i to bynajmniej nie wodą źródlaną  :o
ZX/Enterprise/CPC/Robotron/C128D

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 3160
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #3 dnia: 2021.09.02, 06:39:34 »
Ja przeżyłem powódź 6 lat temu, ale nic z dobytku nie straciłem, bo mieszkałem (nadal mieszkam) na piętrze, w nie moim domu a więc i remonty nie były na mojej głowie. Woda sięgała do klamek na parterze, a po niemal dobie sie cofnęła, ale potem przez 11 dni nie było prądu, a temperatura ok 5-7 stopni. Póki była woda miałem Wenecję za oknem, i było na co patrzeć bo w życiu tylu motorówek nie widziałem, ale jak odeszła to umierałem z nudów. Mycie w zimnej wodzie, jedzenie tylko to co nie potrzebowało ani lodówki ani podgrzewania. A z mediów dostępne tylko czytanie papierów przy lampce od roweru. Kuchnia na parterze wróciła do normy dopiero po pół roku. Za to przez te pól roku prąd był za darmo, a przez prawie 2 lata także internet. Na ulicach hałdy wywalonych mebli, dywanów, elektroniki i rowerów. Niektóre domy doczekały sie remontów dopiero po dwóch latach. Każdy kto mieszkał na parterze dostawał od miasta 500Ł bez zadawania pytań. Zresztą organizacji pomocowych z ciuchami, jedzeniem i noclegami nie brakowało. Nie widziałem żeby ktoś rozpaczał.
Coś być musi do cholery za zakrętem.

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 6141
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #4 dnia: 2021.09.02, 08:58:47 »
Ja po burzliwej ulewie straciłem dyskietki (głównie do FDD3000). Zalało mi piwnicę i mimo, że leżały w foliowej torbie, zamoczyły się. Szczęście w nieszczęściu, Zoon zgrał mi je na PC jakiś czas wcześniej.

W tym roku była powtórka - woda sięgała powyżej kolan. Ze strat w sprzęcie retro mogę wymienić tylko jakiegoś Optimusa, chyba 386, który robił za podstawkę pod koła zimowe. Plus drugi, jakiś bezimienny blaszak.

avision

  • ***
  • Wiadomości: 246
  • Miejsce pobytu:
    dolny śląsk
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #5 dnia: 2021.09.02, 10:10:26 »
Mam to samo w domu mieszkalnym. Ale jest na takie zalania bardzo dobry sposób. Robisz otwór w podłodze o głębokości i szerokości beczki 60l, wsadzasz tam właśnie taką beczkę z odciętą górą i powierconą jak sitko. Do beczki wkładasz pompę zanurzeniową z pływakiem załączającym pompę powyżej konkretnego poziomu wody w beczce. Jak się uzbiera woda to sama się wypompowuje. Tylko oczywiście trzeba gdzieś węża z pompy wypuścić (kanalizacja lub okienko na zewnątrz). Mam tak zrobione w dwóch piwnicach i od lat nie mam już zalanych a przy dłuższych deszczach słyszę jak obie pompy pracują co chwilę.
Pozdrawiam
Wojtek

Gryzor

  • *****
  • Wiadomości: 1925
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #6 dnia: 2021.09.02, 10:25:53 »
U mnie kiedys piorun - modem i dwa telefony analogowe. Komorki rozwiazaly problem :-)
Piwnice w mokrym terenie to tragedia - nie tylko zalewa, ale i koszmarna wilgoc. Zastanawialem sie kiedys, czy rozwiazaniem nie jest koparka bitcoinow - chlodzenie wodne i osuszanie gratis :-) Na razie wybieram stryszek.

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 5809
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #7 dnia: 2021.09.02, 11:30:07 »
Jak widać, niezbadane są wyroki opaczności.
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

tomi

  • *
  • Wiadomości: 32
  • Miejsce pobytu:
    Poznań
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #8 dnia: 2021.09.02, 12:05:39 »
Kompletnie wypadło mi z głowy, że telewizory modułowe Unitry miały...
trojacek a ta odp. nie miała trafić przypadkiem do  Wątek: problem z obrazem Neptun 156?
Chyba, że złącza Unitry mają związek z siła wyższą  :o ;D

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 6141
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #9 dnia: 2021.09.02, 12:12:32 »
Tak, źle mi się kliknęło, dzięki :D
Już przeniosłem.

Rzeznik

  • *****
  • Wiadomości: 2085
  • Miejsce pobytu:
    Katowice
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #10 dnia: 2021.09.02, 13:35:45 »
W zeszłym roku srogo walnął piorun w dom mojej mamy, gdzie też trzymam część swojej kolekcji. Na szczęście akurat nie byłem tam wtedy w odwiedzinach, więc i moje starocie stały sobie niepodłączone do prądu. W każdym razie piorun walnął w piorunochron, niestety piorunochron jest przymocowany do drewnianej belki na strychu (stare budownictwo z lat 60) a po drugiej stronie tej belki brat powiesił sobie kiedyś przewód do lampy. Skończyło się tym, że piorun czy tam ładunek przeskoczył sobie "przez belkę" do sieci 230V w domu. Jak to jest siła niech wyznaczy to, że "powyskakiwały" ze ścian wszystkie plastikowe osłony puszek i to każda na kilka dobrych metrów. Najlepsze jest to, że wg Mamy to był pierwszy piorun z burzy więc nie zdążyła niczego odłączyć i poszło wiele urządzeń - TV, tuner cyfry, piec kondensacyjny gazowy sterowany elektryką, automat do prania. O dziwo lodówka przeżyła. To nic - dalej poleciało wszystko na mieszkanie brata - tam już 2 TV, 2 komputery z monitorami, 2 tunery cyfry, cały osprzęt sieci komputerowej. Automat do prania i lodówka u niego przeżyły. Zasilacze pomniejszych urządzeń powybuchały i kawałki plastików fruwały w powietrzu, bratowa jeszcze kilka miesięcy później znajdowała kawałki tych czarnych plastików przy sprzątaniu. Generalnie po rozmowach z sąsiadami okazało się, że nie przeżył żaden TV w okolicy,5 domów, ale aż takich strat jak u brata nie miał nikt.

Na fotkach ze strychu, które wtedy zrobiłem widać tą belkę poprzeczną - po jednej stronie widać przymocowany piorunochron, powieszony chyba jeszcze przez dziadka w latach 60, a po drugiej widać te kabelki, które powiesił sobie brat i gdzie ten piorun "wskoczył" sobie do sieci 230. Dokładnie w tym samym miejscu gdzie po drugiej stronie jest zawieszony piorunochron, po przeciwnej stronie zrobiła się taka pętelka na przewodzie 230, właściwie to aż cud, że to się żadnym pożarem nie skończyło...
« Ostatnia zmiana: 2021.09.02, 14:01:42 wysłana przez Rzeznik »

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 3160
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #11 dnia: 2021.09.02, 15:13:53 »
Myślałem że piorunochrony muszą być zawsze na zewnątrz.

Nooo chyba że jesteś Frankensztainem i robisz dziwne eksperymenty.

Coś być musi do cholery za zakrętem.

Rzeznik

  • *****
  • Wiadomości: 2085
  • Miejsce pobytu:
    Katowice
Odp: Przygody z siłą wyższą
« Odpowiedź #12 dnia: 2021.09.02, 15:29:26 »
Znaczy generalnie jest go na zewnątrz ze dwa metry i jest uziemiony również - gruby metalowy przewód idzie od niego na zewnątrz budynku prosto do ziemi. No ale też musi być do czegoś przymocowany u podstawy więc jest przymocowany do tej drewnianej belki właśnie. Czy tak to powinno być to już inna sprawa.