Autor Wątek: Koszmarki jezykowe w technice  (Przeczytany 1635 razy)

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5036
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #30 dnia: 2019.06.15, 08:39:54 »
Młody elektryk myśli że srubsztak to śrubokręt,  stary wie że to imadlo,  falbank to znów warsztat (stół)...

No właśnie, ciekawe, bo o ile w światku komputerów przeważają anglicyzmy, tak w domenie warsztatowej są to głównie germanizmy. Krajzega,  laubzega,  szmergielpapier, waserwaga, lutlampa,  czy słynna holajza. Czemu z niemieckiego? Czyżby stamtąd przyszła do nas technika?

Artu2tu

  • ***
  • Wiadomości: 209
  • Miejsce pobytu:
    Prawie Szczecin.
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #31 dnia: 2019.06.15, 09:04:56 »
Zabory??  Ten wschodni raczej niczego nie rozwijał,  nie budował,  zachodni tak.  Potem wojny,  niemieckie drogi do dziś są przejezdne,  a same się nie zbudowany.

A.

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 985
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #32 dnia: 2019.06.15, 10:07:04 »
Mysle, ze nazwy urzadzen przychodza wymyslone przez tych , co te urzadzenia zbudowali. Tak jak dekapslator pochodzi od czynnosci dekapsle* czyli po polskiemu dekapslowac, tak computer pochodzi od czynnosci compute, czyli obliczac.
Computer dawniej to byl zawod, w finansach, gdzie na biurku byla maszyna liczaca, pozniej kalkulator, po jednej stronie byla kuweta z napisem WE a po drugiej WY, a procesorem byl czlowiek.

To sie odnosi nie tylko w technice, bo np w UK oprocz Polskich sklepow co 200m prawie w kazdym Tesco jest kielbasa, smietana i sa pierogi.

Pozdr.

* - chyba sobie to slowo wymyslilem, ale w sumie wszystkie slowa sa wymyslone :)

I need to dekapsle the butelka :)

Artu2tu

  • ***
  • Wiadomości: 209
  • Miejsce pobytu:
    Prawie Szczecin.
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #33 dnia: 2019.06.15, 10:22:16 »
Przypomniały mi się jeszcze dwa słowa,  które uslyszalem:

Rozkupluj.

Nie funguje.


Kto odgadnie?

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5036
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #34 dnia: 2019.06.15, 10:35:21 »
"Nie funguje" przyszło z Czech i oznacza "nie działa".
Rozkupluj pewnie od niemieckiego "Kuplung", czyli złączenie,  sprzęg, zaprzęg, czyli chodzi o rozłączenie?

Artu2tu

  • ***
  • Wiadomości: 209
  • Miejsce pobytu:
    Prawie Szczecin.
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #35 dnia: 2019.06.15, 11:03:39 »
Zgadza się. 



A.

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 2651
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #36 dnia: 2019.06.15, 11:25:27 »
Podobno na Śląsku dość powszechnie używa się wiele zapożyczeń z niemieckiego. I często nie są świadomi że w innych rejonach Polski nie są znane ani uważane za polskie.

TREK is better than WARS.. ;)

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5036
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #37 dnia: 2019.06.15, 11:31:21 »
Dokładnie tak! Są w sieci nawet słowniki śląsko-polskie. Mało dziwne, że śląska społeczność chce oficjalnego uznania własnego języka.
Geograficznie część Śląska leży w Niemczech. Przesuwanie granic rozdzieliło wiele śląskich rodzin.

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 2651
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #38 dnia: 2019.06.15, 12:24:22 »
A w Toruniu myślisz że inaczej?  Prawa miejskie uzyskał ponad 780 lat temu i słynął z miana miasta przygranicznego. Do granicy było po kilka-kilkanaście km, w tym okresie przesuwano ją kilkanaście razy, w tym ok 40% tego czasu był po stronie niemieckiej. Dopiero po 2iej wojnie do granicy zrobiło się tak daleko. W archiwach każda ulica, zaułek czy dom mają także niemiecką nazwę, i nie mówię o tych z 2WŚ.

Rodzice mojej mamy w czasie wojny mieli po 20-parę lat, i pracowali przymusowo na farmie. Opowiadali że spali na podłodze, a jak ktoś chorował albo podskakiwał to dostawał kulkę i łapali sobie innego wieśniaka. Strażnicy mojemu dziadkowi dla zabawy obcięli palec, bo robili zakłady jak szybko coś takiego się zagoi. Ale tam się poznali i gdyby nie wojna to Zbynia by nie było.  ;)

Umarli jak miałem ok 10  lat, ale pamiętam że często używali z paręnaście niemieckich słów, które rozumiałem, ale teraz potrafię sobie przypomnieć tylko aeroplan. Jakoś tak dziwnie mówili na bałwana, ale słowniki niemieckie podają słowo które nie brzmi mi znajomo. Także na narzędzia używane w gospodarstwie znałem wtedy niemieckie słowa, ale już ich nie pamiętam. Gdy umarli to nikt inny w moim otoczeniu już ich nie używał, to ja też przestałem.
TREK is better than WARS.. ;)

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5036
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #39 dnia: 2019.06.15, 12:43:05 »
Toruń przez wiele lat należał do Prus Zachodnich,  więc nic dziwnego. W okresie międzywojennym był miastem polskim,  ale we wrześniu 1939 wojska niemieckie błyskawicznie zajęły miasto i zaczęły się masowe  aresztowania i rzezie. Oprócz Bydgoszczy to bodaj najgorsze miasto do przeżycia początków okupacji.