Autor Wątek: Jak zostałem oszukany przez kupującego w świetle regulaminu Allegro !  (Przeczytany 3923 razy)

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4339
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Ale widać potrzebny, żeby bronić się przed oszustami.
Nasuwa się tylko pytanie, jak bronić się przed regulaminem faworyzującym złodziei na słynnych portalach aukcyjnych ?

Korci mnie, żeby wystawić jedną aukcję z takim wpisem.

"Z uwagi na fakt, że niniejszy portal aukcyjny nie prowadzi programu ochrony sprzedających, chciałbym zaznaczyć,że:
- na sprzedawany przedmiot nie udzielam gwarancji ani rękojmi,
- nie przyjmuję zwrotu przedmiotu wylicytowanego na niniejszej aukcji,
- nie zwracam części ceny przedmiotu ani nie biorę udziału w takowych roszczeniach.
- jeśli przystępujesz da aukcji, zgadzasz się z w/w."

Ciekawe, kiedy zdejmą mi tą aukcję i zablokują konto :)

Z ostatniej chwili.
Pracownik, który mi odpowiadał na mail-e (nazwijmy go ono) poczuł się tak urażony i obrażony, że zablokował możliwość zadawania mi pytań do działu obsługi klienta.
Po prostu, zablokował u siebie mój adres mail-owy :)

A wszytko tylko dlatego, że zapytałem jak ma na imię.
« Ostatnia zmiana: 2019.03.06, 11:25:16 wysłana przez Maryjan »
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

Dalthon

  • ****
  • Wiadomości: 291
  • Miejsce pobytu:
    TriCity
Widzę że taka postawa to u nich standard :/

Ostatnio to praktycznie Retro Gamera na aledrogo kupuję - wszystko inne droższe niż gdzie indziej...

jackfinch

  • ****
  • Wiadomości: 310
  • Miejsce pobytu:
    uk

A wszytko tylko dlatego, że zapytałem jak ma na imię.

Może się wystraszył, że chcesz sie z nim umówić  :).

A tak na poważnie może tak działa RODO ?

Pozdrawiam

damik

  • ****
  • Wiadomości: 298
  • Miejsce pobytu:
    Bytom
  • ZX Everyday
Z tego co wiem to ochrona danych osobowych dotyczy jedynie danych prywatnych a nie kontaktowych danych służbowych w ramach wykonywanej pracy.
Nazwisko i imię pracownika, jego email i telefon służbowy nie muszą być tajne z punktu widzenia RODO.
Chyba że to ich wewnętrzna polityka bezpieczeństwa przed natarczywym klientem  :P

Cytuję za pewnym portalem prawnym:
Informacje o pracowniku takie, jak np. jego imię i nazwisko, służbowy adres e-mail lub numer telefonu stanowią dane osobowe w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych (uodo). Jednakże zgodnie z utrwalonym orzecznictwem pracodawca jako administrator tych danych jest uprawniony do ich udostępniania nawet bez zgody pracownika, którego dotyczą.

Dane służbowe są ściśle związane z życiem zawodowym pracownika i z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 19 listopada 2003 r. I PK 590/02 „[…] nazwisko i imię jest skierowanym na zewnątrz znakiem rozpoznawczym osoby fizycznej i ujawnienie go w celu jej identyfikacji nie może być zasadniczo uznane za bezprawne, o ile nie łączy się z naruszeniem innego dobra osobistego, np. czci, prywatności lub godności osobistej. Ujawnienie przez pracodawcę nazwiska (imienia) pracownika bez jego zgody nie stanowi bezprawnego naruszenia dobra osobistego, jeżeli jest usprawiedliwione zadaniami i obowiązkami pracodawcy związanymi z prowadzeniem zakładu, jest niezbędne i nie narusza praw oraz wolności pracownika”.

Dane służbowe nie podlegają zatem ochronie na podstawie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych w tym sensie, że ich przetwarzanie jest dopuszczalne bez zgody pracownika, którego dotyczą, na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 4 uodo, tj. ze względu na to, że jest to niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 1999 r., II SA 686/99).

Zgodnie z RODO tzw. dane służbowe również są danymi osobowymi. Jak stanowi bowiem motyw 26 preambuły RODO, danymi osobowymi są wszelkie informacje o zidentyfikowanych lub możliwych do zidentyfikowania osobach fizycznych. Podstawą prawną przetwarzania takich danych przez pracodawcę jest np. art. 6 ust. 1 pkt e RODO.


Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4339
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Ciekawe jest to, że allegro chce o kliencie wiedzieć wszystko, a klient o firmie, która przetwarza jego dane osobowe ma nie wiedzieć nic.
Ciekawych czasów dożyliśmy.
Jak się tak boją klienta, to powinni przydzielić pracownikom numery, jak w filmie THX 1138.
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

Gryzor

  • *****
  • Wiadomości: 1647
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Prawda jest taka, ze to glownie sprzedajacy robia kupujacych w trabe, wiec serwisy przede wszystkim chronia kupujacych - na zasadzie sprzedawca ma zadowolic klienta bardziej niz ten chce. Niestety na koncu, niezaleznie od przepisow i regulaminow, zostaje zwykla ludzka uczciwosc. Jak ktos chce oszukiwac, to zawsze znajdzie taka mozliwosc. Allegro powinno monitorowac wyludzenia - kilka podobnych przypadkow i ban.

Swoja droga, to przy obecnych cenach np. retro, to wszystko mozna wystawiac jako uszkodzone, a wtedy chyba kupujacy nie moze miec pretensji, ze "niesprawny"   :D Choc zawsze moze stwierdzic, ze mial byc "niesprawny inaczej".

galaxian

  • **
  • Wiadomości: 94
Dlatego też stary, używany sprzęt należy sprzedawać jako uszkodzony.
"Sprzęt u mnie działa, ale z uwagi na jego wiek (30 lat!), w zasadzie to eksponat, który w każdej chwili może się popsuć - nie udzielam gwarancji, nie przyjmuję zwrotów, kupujesz na własną odpowiedzialność". W transporcie również jest duże prawdopodobieństwo uszkodzenia. I kto wtedy ma za to zapłacić? Firma kurierska, poczta - od razu się wypną.

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4339
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Moim problemem jest to, że zbyt ufam ludziom.
Co w tym kraju jest cechą wysoce niepożądaną.
Po prostu, nie przewidziałem, że taka sytuacja może mnie spotkać.
Jak widać, trzeba postępować -  jak mawiał Dyzma:
"... ale, że w dzisiejszych czasach to i rodzonemu bratu ufać nie można ..."
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

avision

  • ***
  • Wiadomości: 193
  • Miejsce pobytu:
    dolny śląsk
Opisywałem prawie dokładną kopię takiej sytuacji w dawnym dziale o sprzedających na allegro. Facet skupywał sprawny sprzęt i potem usiłował udowadniać, że nie jest całkiem sprawny i żądał obniżenia ceny. Okazał się być nieuczciwym handlarzem. Na szczęście udało mi się skojarzyć jego podobne akcje z innymi sprzedającymi i po miesięcznej walce z nim i z obsługą allegro udało się go powstrzymać. Tak samo nie chciał oddać sprzętu do sprawdzenia. Allegro najpierw przyznawało mu rację ale potem, jak przytoczyłem skany wyjaśnień prawnych podobnych sytuacji allegro odpuściło i kazało facetowi się wypchać. Kluczowym słowem w każdej takiej aukcji jest zdanie o wyłączeniu rękojmi. Jeśli licytujący bierze udział w aukcji zgadza się na nią i przyjmuje sprzęt taki jaki jest. Jak ma wąty musi to udowodnić. Gościu oczywiście się zemścił i wystawił negatywa. Po roku w innej aukcji znowu chciał, ode mnie coś kupić ale go wyczaiłem, że to on z innego konta i go zablokowałem. Przyznał się wtedy, że tamta sprawa już nieaktualna bo sprzęt już dawno sprzedał i że teraz płaci tak jak ja chcę. Co ciekawe, jak w opisanej aukcji napisałem, że proszę "pewne osoby" o nielicytowanie (dosłownie tak napisałem) to napisał do allegro, że go dyskryminuję i allegro zagroziło mi zawieszeniem konta jak nie zmienię opisu. Jedna wielka paranoja.
Pozdrawiam
Wojtek

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4339
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Może ten mój, nauczył się od tamtego :)

Przygotowuję teraz aukcję z "ciekawym" opisem warunków licytacji w mojej aukcji.
Zobaczymy, co na to powie allego.
Chce to zrobić specjalnie, żeby sprawdzić, do jakiego absurdu są gotowi się posunąć.
Na posiadaniu tam konta już mi nie zależy.

allegro - piszę z małej litery, bo wg. mnie, na dużą literę nie zasługują.
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 4805
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Z mojego punktu widzenia allegro staje się całkowicie zbędne. Mogli się cieszyć monopolem przez wiele lat, ale dobre lata się kończą. Sam wolę kupować od zaufanych ludzi na grupach fejsowych i od Chińczyków. Jest też FB marketplace czy Amazon. Zarówno OLX, jak i allegro mogą spokojnie zniknąć, mało kto to tak naprawdę zauważy. Za gumtree czy tablica.pl chyba już nikt nie płacze...
« Ostatnia zmiana: 2019.03.08, 22:50:12 wysłana przez trojacek »

Gryzor

  • *****
  • Wiadomości: 1647
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Allegro panicznie boi sie Amazona - na szczescie dla nich gigant poza magazynami nic w Polsce wiecej nie buduje. Trudno powiedziec co zdzialaja serwisu typu aligato - ebay przegral, ale walka na rynku e-commerce na pewno sie nie skonczyla.

A co z tego wynika ? Ze potrzebny jest Bazar  ;)

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 913
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Allegro panicznie boi sie...

Myslisz ?

Gryzor

  • *****
  • Wiadomości: 1647
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Oczywiscie. Dlatego wprowadzaja podobne rozwiazania jak np. SMART. Ale Amazon ma magazyny i buduje kolejne, a to olbrzymia przewaga w terminie dostaw. Kupuje ksiazke w US i idzie dwa dni, kupuje na Alle i idzie tydzien albo dluzej, jak sprzedawca zdecyduje.  Juz teraz duzo ludzi kupuje na de.

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4339
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
W tym wszystkim, dla mnie najprzykrzejsze jest to, że to system kreuje i pozwala na działanie takich oszustów.
Próby dochodzenia swoich praw w tamtym "portalu aukcyjnym" przez sprzedającego, to kopanie się z koniem.

Ale myślę, że przyjdzie czas, gdy sprawdzi się stare powiedzenie:
"... i Herkules dupa, kiedy ludzi kupa".
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."