Na wstępie chciałbym się przyznać, że powracam do tematu spectum i innych komputerków 8-16bit po kilku latach zapomnienia...
No nie tak dosłownie, bo od 10 lat stopniowo narasta u mnie pasja związana z Retro sprzętem, głównie ZX Spectrum bo takich mam najwięcej (bo tutaj mój sentyment).
Zaczynałem przygodę z komputerami w latach 80-tych i jako nastolatek zachorowałem na tę nieuleczalną chorobę po zobaczeniu w TV reportażu o komputerze domowym ZX Spectrum około roku
1994 1984, jakoś tak. Wtedy już wiedziałem co chcę robić w moim życiu

... tak, mieć taki komputer, grać w gry i ... tyle.
Jednak na pierwszy mój komputer przyszło mi jeszcze trochę poczekać może jakiś rok może nieco więcej.
Niestety ku mojemu drobnemu rozczarowaniu był to niestety Amstrad 464 przywieziony przez moich rodziców z wizyt u rodziny we Francji. Niby lepszy i z monitorem , ale nie był to Spectrum o jakim się naczytałem i naoglądałem na różnych wystawach, znajomych czy kolegach.
Jakiś rok potem trafiła się okazja kupna ZX81 za niewielkie pieniądze, pomimo że był to słabszy sprzęt od mojego Amstrada to jednak potrafił mnie wciągnąć na kilka miesięcy, bo jakiś był bardziej ludzki i przystępny pomimo swojej prostoty i słabych możliwości.
Następnie rodzice kupili mi Acorna 128 Master, jednak ten sprzęt nie miał tego czego szukałem w komputerach. Niby był nieco lepszy od Amstrada jednak było w nim coś drętwego pomimo dodatkowego osprzętu i sporej bazy oprogramowania jakie dostałem i potem zacząłem wymieniać oprogramowaniem na giełdach z innymi posiadaczami tego sprzętu.
Commodore czy Atari lub potem Amigi oglądane u znajomych nie powodowały u mnie takich emocji jak ZX Spectrum którego kupiłem sobie dopiero po wielu latach około roku 2009 i mam ich teraz około kilkunastu w różnych wersjach i stanach skupienia

.
Rajcuje mnie naprawa i przeróbki tego sprzętu, poza tym mam jeszcze sporo innych maszyn z tamtego okresu nabytych w tzw międzyczasie (ZX81, QL, Acorn,y, Amigi różne, C64, C16 +4 , Atari małe i ST w kilku wersjach i inne zabawki).
Jako że jestem elektronikiem nie sprawia mi to większych problemów jak na razie, może poza jednym Sinclairem QL jakiego staram się doprowadzić do ładu od jakiegoś czasu i na razie czekam dodatkowe części zamienne.
Nazbierało mi się tego sprzętu trochę sporo i mój syn jak i kobieta ostatnio stwierdzili że powinienem coś zrobić z tym elektro-złomem jak to określili... jednak nie mam zamiaru się tego pozbywać i zastanawiam się czy ja jedyny mam coś nie tak z rozumem ?
Pozdrawiam wszystkich selektywnych zbieraczy "elektro-śmieci"

Damian