Autor Wątek: Koszmarki jezykowe w technice  (Przeczytany 1975 razy)

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1078
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #15 dnia: 2019.06.13, 17:36:15 »
Czy ktos tu mial kiedys zawod, lub pracowal(a) na pozycji WEB-Mastera ?

Damianx

  • *****
  • Wiadomości: 592
  • Miejsce pobytu:
    Pruszków
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #16 dnia: 2019.06.14, 11:44:31 »
albo :


deforestacja

sfokusowany

influencer kto to k...a jest.?
Spectrum512k - Spectrum+128k - +2A - +3 Pear Ay - TC2048 S-VIDEO - Didaktik Gama80k\192k- A4000\060 - A1200\030 - A600\9tails - CD32 - A500 GVP Impact II - C64\SD2IEC\DualSID - Atari130XE\SIO2SD\Stereo - CA2001 - CPC6128\HXC - Atari Mega Ste UltraSatan.

steev

  • *****
  • Wiadomości: 982
  • Miejsce pobytu:
    inode 42
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #17 dnia: 2019.06.14, 13:40:38 »
influencer kto to k...a jest.?
Od zawsze twierdzę, że to ktoś chory na grypę ;)
Machines should work. People should think.

Klaud

  • *****
  • Wiadomości: 4504
  • Miejsce pobytu:
    trzecia planeta od Słońca
  • KL
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #18 dnia: 2019.06.14, 14:13:29 »
Florystka a nie kwiaciarka,
Stylista a nie fryzjer czy golibroda,
itd.

W biurach projektowych jest dezajner, a nie projektant, zamiast podkład (na rysunku technicznym) lejaut, efejałuje się zamiast powiadamiać, dedlajn zamiast termin, skeczuje a nie rysuje, można mnożyć. A mnie do pasji doprowadza wymowa tych pongliszowych słówek. Do tego większość nagminnie mówi „blek” (czarny)a nie „blak” - blek frajdej. Tak samo „bed” a nie „bad” i zamiast zły mamy łóżko. ;) Ołen na piekarnik zamiast „awen”. Aha, uzywam zapisu fonetycznego dla ułomnych ;)
KL
-----
R Tape loading error 0:1

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 2713
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #19 dnia: 2019.06.14, 16:53:31 »
A mnie razi że na prostaków się teraz mówi cebulaki zamiast buraki. Ciekawe jakie warzywko spotka taki zaszczyt za dekadę czy dwie?

Albo skąd się wzięło takie pejoratywne używanie niektórych imion jak Janusz czy Grażyna?

A co do amerykanizmów. Daawno temu ci bardziej światowi i wykształceni Polacy wplatali łacinę, potem francuszczyznę, a jeszcze nie tak dawno rusycyzmy. To jak Stany upadną będą chińszczyzny. Damy radę, nasz język jest bardziej świszczący niż inne. ;)

A może tak jak przepowiadał Klimuszko to inni będą się uczyć naszego języka? :)

TREK is better than WARS.. ;)

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5371
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #20 dnia: 2019.06.14, 16:59:29 »
A mnie razi że na prostaków się teraz mówi cebulaki zamiast buraki.

No ale to raczej w innym kontekście.
Burak to koleś, co nie odpowie na "dzień dobry", nie przytrzyma Ci drzwi jak masz zajęte ręce, nie puści kobiety przodem itp.
Janusz to raczej postawa do przesady pro-oszczędnościowa, w stricte finansowym wymiarze, zwłaszcza w odniesieniu do zakupów online.
A Janusz i Grażyna... pewnie memy jakoś wylansowały te imiona. Podobno w UK też są jakieś odpowiedniki, ktoś mi kiedyś mówił, ale już nie pamiętam.

Phonex

  • *****
  • Wiadomości: 1172
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #21 dnia: 2019.06.14, 17:01:18 »
Do tego większość nagminnie mówi „blek” (czarny)a nie „blak” - blek frajdej. Tak samo „bed” a nie „bad” i zamiast zły mamy łóżko. ;) Ołen na piekarnik zamiast „awen”. Aha, uzywam zapisu fonetycznego dla ułomnych ;)
To pewno przez amerykańców.
Już artysta Jackson śpiewał przecież: ajm bed, ajm bed, ajm rily rily bed
  (Jestem łóżkiem, jestem łóżkiem, naprawdę naprawdę jestem łóżkiem)  ;D

...efejałuje się
Ręce opadają. Przykopałbym z półobrotu >:(

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5371
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #22 dnia: 2019.06.14, 17:29:54 »
Już artysta Jackson śpiewał przecież: ajm bed, ajm bed, ajm rily rily bed
  (Jestem łóżkiem, jestem łóżkiem, naprawdę naprawdę jestem łóżkiem)  ;D

Byłoby śmieszniej, jakby śpiewał "ajm blek, ajm blek" ;)
Bo od pewnego momentu już nie był...

Cytuj
To pewno przez amerykańców.

W pewnym sensie tak. System edukacji w pierwotnej fazie powstawania dzisiejszych USA wyglądał dość żałośnie - więc język, którego używali, bardzo szybko się zmieniał, a ogólnie - wulgaryzował (nie chodzi tylko o słowa uważane za wulgarne, ale również o pozbywanie się lub deformowanie zbyt zawiłych konstrukcji gramatycznych oraz trudnych do wymówienia, często długich i pochodzących z łaciny lub greki, słów).
A odstająca od brytyjskiej fonetyki. amerykańska wymowa /æ/ jest dobitnym przykładem geograficznej "mutacji" języka. Jeszcze inaczej mówi się w Australii, a nawet w obrębie UK znajdzie się różnice, i to nie tylko plemienne (Anglia, Szkocja, Walia, Irlandia), ale też lokalne (slangi dokerów czy złodziejaszków - i znów najniższe klasy społeczne, które nie miały dostępu do edukacji).
Ale to, panowie mieszkający w UK, pewnie sami najlepiej słyszycie :)

...efejałuje się
Ręce opadają. Przykopałbym z półobrotu >:(

W korpobełkocie to jednak raczej "brifuje".
« Ostatnia zmiana: 2019.06.14, 17:59:44 wysłana przez trojacek »

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5371
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #23 dnia: 2019.06.14, 17:43:03 »
deforestacja

Hmm, języka nauki bym się akurat nie czepiał...

Cytuj
sfokusowany

Ja nawet nie próbuję zrozumieć, co to może znaczyć :) Pierwsze skojarzenie to że gość jest w celowniku optycznym, pytanie tylko, czy patrzy snajper, czy fotograf :D

Cytuj
influencer kto to k...a jest.?

O, to mogę wyjaśnić.
Influencer to człowiek, który brzydzi się pracą, bo nic nie umie. Przez całe życie pasożytuje więc na innych, przekonując producentów/kreatorów, że są im potrzebni, bo są przecież influencerami i pociągną za sobą tysiące (jak nie miliony), oraz przekonując odbiorców, że ci są nikim, a jak chcą być kimś, to muszą nadążać za modą/trendem.
Szczególną postacią influencera, występującą dość często w przyrodzie, jest jutiuber. Jutiuber to zwykle bardzo młody influencer, który dorobił się już kamery i postanowił rozśmieszyć lub zbulwersować znajomych z klasy, a g.... przypadkiem rozlało się trochę szerzej...

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1078
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #24 dnia: 2019.06.14, 19:00:57 »
Co do blak, blek czy nawet blik, jesli pojedziesz do poludniowej afryki, to akcentow i dialektow w Angielskim najwiecej jest ponoc wlasnie w Chinach, bo tam wiecej ludzi mowi po angielsku niz na calej reszcie swiata. W samej Anglii jest kilka sporo rozniacych sie od siebie dialektow, ze o akcentach i zagranicznych nalecialosciach nie wspomne. Np slowo takie jak "lovely" w miescie liverpool brzmi "looveleh", w Szkocji jeszcze inaczej a Walijczycy to jak Polscy Kaszubi, zupelnie inny jezyk.

Krotki klip, gdzie koles demonstruje 67 wersji angielskiego :)
https://www.youtube.com/watch?v=riwKuKSbFDs

A wracajac to tematu, to mysle, ze te nalecialosci w jezyku Polskim przychodza glownie przez mlodych, ktorym sie spodoba slowo a potem niezrecznie wciskaja gdzie sie da. Np: moglbym opisac cos wiecej na temat ale jestem busy.

Nadmienie tylko ze w Angielskim tez pojawiaja sie nalecialosci ze wschodu i nie tylko, np: malolaci proboja albo odnosic sie do siebie albo wstawiac jako przecinek slowo blood aka blud.

Ten dziecak swietnie demonstruje jak sie w dzisiejszych czasach malolaci witaja.
https://www.youtube.com/watch?v=0Ke8QiQfOHU

Sposob w jaki jest to slowo uzywane w ogole nie sugeruje nic, co mialoby zwiazek z rosyjskim slowem opisanym ponizej:
https://pl.wiktionary.org/wiki/%D0%B1%D0%BB%D1%8F%D0%B4%D1%8C

Tutaj jest pokazane skad moga sie brac nalecialosci Polskiego w Angielskim biznesie:
https://www.youtube.com/watch?v=jtAEJs-jVd8

Pozdr.

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 2713
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #25 dnia: 2019.06.14, 23:36:30 »
Oj chyba ci się Chiny z Indiami pomyliły. Bo to tam jest ok 400 mln ludzi mówiących tym językiem, a kolejnym krajem pod względem ilości osób mówiących angielskim jest USA, ok 200 mln, potem UK ok 90 mln, potem Australia i Kanada po 20-pere mln (bo w Kanadzie ze 30% zna raczej Francuski). Chociaż kto wie, może w Chinach ze 20 mln też jest. A na świecie jest ponad miliard, z czego dla ponad 300 mln jest ojczystym.

Ten filmik o akcentach jest świetny, bo w UK wystarczy wsiąść w auto i przejechać z 50 czy 100 km aby zauważyć że ludzie tu mówią inaczej. Jakimś innym miejscowo-wsiowym akcentem który w niewykształconych masach co miasto a czasem co dzielnica to jest inny. I różni się nie tylko specyficznym doborem słownictwa, często nieznanego w innych środowiskach, ale i wyuczoną wadą wymowy czyli skłonnością do "zjadania" lub przekręcania niektórych głosek. Dlatego tak często ci co po raz pierwszy opuszczają swoje środowisko, nie rozumieją innego Brytyjczyka. A jeśli zwrócisz takiemu uwagę żeby do ciebie po angielsku mówił, bo go nie rozumiesz, to już możesz brać nogi za pas. :D 

A tymczasem słynna Arleta w swoim filmie o akcentach twierdzi że istnieją tylko akcenty amerykański i brytyjski. Tyle że ten ostatni jest typowy dla jedynie kilku procent wykształconych Angoli, oraz garstki tych bardziej sumiennych uczniów którzy poznają ten język w ławce, a nie z filmów czy z ulicy. Twierdzi też że kanadyjski różni się od amerykańskiego jedynie kilkoma literkami w kilku słowach, a tymczasem gdy w jakimś talk-show zaproszą jakiegoś Kanadyjczyka to często pytają za kogo cie ludzie biorą. To zwróciło moją uwagę że zwykle odpowiadają że Amerykanie za Brytoli a Brytole za Amerykańca. Ech niewiele rzeczy mnie tak wkurza jak ignorant/ka z poczuciem że wie lepiej. wrrr


Moje polonistki (też Kujawianki) chwaliły mnie że mówię telewizyjno-literacką polszczyzną. I wierzyłem im dopóki nie zamieszkałem w UK i nie zacząłem się stykać z rodakami z różnych stron Polski. Szybko się okazało że nie znają jakże uniwersalnego słowa "jo". Więc musiałem się odzwyczaić od używania go, aby mnie rozumiano.

A oto próbka:


Podobno na Kaszubach i na Śląsku też się "jo" używa, choć nie wiem czy w aż tylu kontekstach co w Toruniu. Bo słowniki raczej podają tylko że znaczy tyle co "tak", tyle że jest to ogromne spłycenie znaczenia tego słowa. :)

A u was się mówi "na dwór" czy "na pole"? ;)  Albo czy macie zwyczaj na kuzynów mówić brat i siostra czy nie?

A wracając do technikaliów. Ciekawie się rozmawia z naprawiaczami rowerów, bo niektórzy mają bardzo specyficzne nazwy na niektóre części, i zwykle są przy tym przekonani że przecież "wszyscy" (może tam gdzie się wychowali) mówią tak jak oni. np. zdziwiło mnie słowo rafka, bo dla mnie rafka to taka pół-terenowa Honda, a pewien mój sąsiad mówił tak na felgę rowerową, z tym że tylko rowerową. Jego zdaniem rowery w przeciwieństwie do samochodów nie mają felg tylko rafki. A teraz sprawdzam i Google też tak uważa. Czyli to ja jestem dziwny. :D
TREK is better than WARS.. ;)

trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5371
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #26 dnia: 2019.06.14, 23:45:23 »
Rowery nie mają felg. W centralnej Polsce nazywany je obręczami, o rafkach nigdy nie słyszałem.
Ale "jo/ja" rozumiem, że tak powiem, natywnie  :)
A Arleta się wymądrza, bo lubi się wymądrzać. Tak jak influencerzy-jutiuberzy zupełnie ;) Dlatego jej nie wierzę de wszystko,  co mówi. Jak mam wątpliwości, wolę spytać "nejtiwa" ;)

P.S.: na dwór  ;)

ZbyniuR

  • *****
  • Wiadomości: 2713
  • Miejsce pobytu:
    Carlisle w UK
  • CPC AGA PSX
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #27 dnia: 2019.06.15, 00:06:16 »
wg. mnie jak wyjmiesz z felgi szprychy to ci zostanie obręcz. :)

Ja takie wymądrzanie się nazywam syndromem nauczycielki, czyli WSZYSCY powinni TO wiedzieć że TAK jest, bo JA tak uważam, a jak ktoś nie wie, albo myśli inaczej to znak że nie jest wykształcony ani mądry, więc nie ma prawa się za takiego uważać, że o dwói jaką dostaje nie wspomnę. ;)
TREK is better than WARS.. ;)

Artu2tu

  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Miejsce pobytu:
    Prawie Szczecin.
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #28 dnia: 2019.06.15, 00:45:58 »
Młody elektryk myśli że srubsztak to śrubokręt,  stary wie że to imadlo,  falbank to znów warsztat (stół)...


trojacek

  • *****
  • Wiadomości: 5371
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Koszmarki jezykowe w technice
« Odpowiedź #29 dnia: 2019.06.15, 08:10:06 »
Felgi ma samochód i to samo twierdzi wikipedia.
Jak w Warszawie powiesz, że rower ma felgi, to się na Ciebie co najmniej dziwnie popatrzą ;)
« Ostatnia zmiana: 2019.06.15, 08:34:21 wysłana przez trojacek »