Autor Wątek: Cos z zupelnie innej beczki  (Przeczytany 7369 razy)

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1061
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #90 dnia: 2019.08.21, 16:16:12 »
Mysle, ze skoro i tak mam napedy zewnetrzne, to moze dla dobrej miary wloze w to jakiegoos goteka...

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1061
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #91 dnia: 2019.10.12, 02:10:55 »
Mysle, ze skoro i tak mam napedy zewnetrzne, to moze dla dobrej miary wloze w to jakiegoos goteka...

Gotek juz przyszedl. tylko czeka, az znajde dla niego chwile czasu :)

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1061
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #92 dnia: 2019.10.12, 02:47:05 »
Hejka,

w miedzyczasie za jakas rownowartosc 50 groszy zaadoptowalem magnetofon, ktorego nikt nie chcial i przypuszczalnie trafil by do mixera, mielacego takie rzeczy w pyl.
Postanowilem go zaadoptowac. W prawdzie nie jest najpiekniejszy, ma peknieta oslone na wyswietlaczu ale jest w nim cos co mi sie na wstepie spodobalo. Ogolnie pomyslalem sobie, ze dawno nie naprawialem zadnego magnetofonu a w tym okazalo sie, nie ma co naprawiac. wszystkie mechanzmy i elektronika dzialaja tak, jakby to bylo zupelnie nowe.
Dokupilem sobie na ebaju do tego kasetke, kosztowala tyle, co 10 tych magnetowfonow, ale pomyslalem sobie "no niech im bedzie", targne sie na Type IV, czyli jakoby wyznacznik jakosci przed CD. 

Teraz tak, za 50 groszy co by to nie bylo nie jestem w stanie sie zawiesc na sprzecie, mimo ze pewnie w czasie swojej swietnosci kosztowal troche wecej. Fakt, ze ten magnetofon do dzisiaj nie ma zadnego mankamentu, poza tym, ze byl fizycznie zmolestowany i po prostu dziala moze tylko przedstawic firme Panasonic w samych superlatywach. Na prawde to, jak meciutko sie kieszen otwiera i zamyka, za pomoca przycisku tylko podkresla, ze nie jakos... tylko jakosc uzytych materialow i rowiazan ma znaczenie. Prosze nie zrozumiec mnie zle, bo posiadam polska szuflade, gdzie te mechanizmy tez byly nie do zajezdzenia, ale mimo to jestem w stanie powiedziec, ze ten efekt, gdzie na samym poczatku zamykania kieszen logarytmicznie przyspiesza i przed samym koncem funkcji tak samo zwalnia, to sa te detale, ktorych brakowalo nie w polskiej finezji konstruktorow, tylko w zasobach dla tych konstuktorow dostepnych.

Takie rzeczy jak dwu(lub kilko)stopniowa predkosc przewijania kasety, czy wyszukiwanie przerw miedzy nagraniami, to nie bylo cos, co bylo obce polskim konstruktorom, tylko nie mieli srodkow na implementacje. W tym magnetofonie to wszystko jest tak samo jak obsluga kazdego wlasciwie typu kasety od zwyklych ferretowek, przez chromowe po metalowe wlacznie z mozliwoscia nalozenia dolby B lub C podczas nagrywania. Takie rzeczy jak Autorevers czy counter mode wlacznie z MPX Filter sa jakoby w standardzie, mimo, ze wiekszosc smiertelnikow zupelnie nawet nie wiedziala, ze takie cos istnialo, a wrecz do dzisiaj moga o tym nie wiedziec.

Na ta chwile czekam na kable, bo nie mam, a zamowilem od jakiegos chinskiego "oszusta" na eabju mimo, ze wszyscy Ci Chinczycy zazwyczaj sa rzetelni, odpisuja na czas i zawsze sluza pomoca, gdy zaszlaby taka potrzeba.

Kiedy moje kable dojda to nagram cos na moja "nowa" kasete i dam znac jak to sie ma do tego, co pod wzgledem jakosci uznaje za stosowne. W ramach referencji czesto uzywam moje  otwarte sluchawki HD650, bo pozwalaja mi podczas sluchania muzyki, lub grania na instrumentach w grupie na to, zebysmy spokojnie mogli rozmawiac miedzy soba i komentowac to, co sie w danej chwili dzieje.

« Ostatnia zmiana: 2019.10.12, 04:07:11 wysłana przez sajmosia »

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4682
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #93 dnia: 2019.10.12, 10:05:05 »
Fajna sztuka :)
Ja mam Technics-a model RS-B765 PXC cap.
Jest to model z mechaniką tzw. Digital Servo.
Nie posiada pasków gumowych.

Przy odpowiednim używaniu i konserwacji, mechanika jest prawie wieczna :)
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

damik

  • *****
  • Wiadomości: 567
  • Miejsce pobytu:
    Bytom
  • ZX Everyday
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #94 dnia: 2019.10.12, 11:09:56 »
Jak widzę na foto, to głowica była już spirytusem czyszczona, a może nawet też i gardziel ;)

Mój magnetofon Pionieer'a już od bardzo dawna w szafie leży, może czas go w końcu wydobyć i sprawdzić :)
Chodzi mi po głowie zakup jakiegoś magnetofonu DAT tak z ciekawości, ale ich ceny nadal są dość wysokie.
« Ostatnia zmiana: 2019.10.12, 11:18:43 wysłana przez damik »

Phonex

  • *****
  • Wiadomości: 1151
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #95 dnia: 2019.10.12, 11:24:29 »
Broniąc honoru polskich konstruktorów audio, którzy i tak błyszczeli na tle innych demoludów 8) przypominam ostatni model Diory MDS-706: Dolby B, C, HX Pro, automatyczny wybór taśmy Fe/Cr/Metal, sterowanie mikroprocesorowe, wyszukiwanie nagrań, zdalne sterowanie, synchro CD-copy.
To normalna produkcja seryjna, widywałem te magnetofony w sklepach.


Jest też perełka z Kasprzaka MDS-624 z roku 1983!, który powstał chyba w niewielu egzemplarzach: dwie prędkości 4,76/9,53, Dolby B, Fe/Cr/Metal, dwa wałki, trzy głowice - monitoring po taśmie w czasie nagrywania, pilot.

Maryjan

  • *****
  • Wiadomości: 4682
  • Miejsce pobytu:
    Skarżysko-Kam.
  • Scotch whiskey and West Highland Terrier
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #96 dnia: 2019.10.12, 12:35:40 »
O ile, ten pierwszy był dostępny, to ten drugi, powstał tylko jako prototyp ew. sprzęt na eksport.

Osobiście preferuję bardziej konstrukcje Kasprzaka niż Diory.
"... podobno są dwie szkoły, Falenicka i Otwocka."

Phonex

  • *****
  • Wiadomości: 1151
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #97 dnia: 2019.10.12, 13:16:44 »
MDS-624 wygląda na rozwinięcie Marcina M-601, którego, rzadko bo rzadko, ale widziałem w sklepach.
M-601 miał dwa wałki, ale klasycznie dwie głowice, nie miał Dolby i taśm metal.

« Ostatnia zmiana: 2019.10.12, 13:29:40 wysłana przez Phonex »

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1061
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #98 dnia: 2019.10.12, 23:20:43 »
Dzisiaj kolejny delikwent wrocil do zycia. Tym razem laptop 286 ze stajni Commodore.
Na wstepie byl zupelnie martwy, ale wystarczylo wydlubac procesor i ROM/BIOS (27c1024) i wciscnac je spowrotem, po czym wstal.
Na poczatku stanadardowo pisk i lament, ze niczego nie pamieta. Ktos tez wygrzebal z niego dysk, ale na szczescie zostawil dosc nietypowy kabel miedzy dyskiem a plyta glowna. Znalazlem najmniejszy, jaki mialem pod reka i na szczescie w Biosie pod ostatnia pozycja mozna bylo recznie wpisac topologie dysku.
Zostalo jeszcze tylko wymienic pasek w stacji, ktory jest taki sam jak w napedach 3-calowych, stad mialem taki pod reka i na ta chwile poza bateria nie mam mu nic do zarzucenia, bo dziala. Jedyne tylko co mi sie nie bardzo podoba to zewnetrzna powloka obudowy, kiedys byla zrobiona z aksamitnej dermo-szpanki, ktora teraz powoli zaczyna sie przeradzac w maz. Jeszcze nie jest tak zle, ale to topienienie sie tej gumy to nie jest proces, ktorego da sie uniknac.

Tak czy inaczej, na ta chwile zyje :)

maciekb

  • **
  • Wiadomości: 50
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #99 dnia: 2019.10.13, 00:46:19 »
Może potraktuj talkiem - przynajmniej nie będzie się lepić i łapać cały syf z okolicy.
Maciek
ZX Spectrum 48k, ZX Spectrum 48k SAGA1, ZX Spectrum +2, SAM Coupe, Amiga 500, Commodore 64C, Commodore 64G, Atari 65XE, Atari 520ST, Atari 1040STF, Macintosh Classic

damik

  • *****
  • Wiadomości: 567
  • Miejsce pobytu:
    Bytom
  • ZX Everyday
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #100 dnia: 2019.10.13, 00:54:51 »
Czasem pomaga propanol na takie lepiące gumo-farby.
Ale lepiej testować to gdzieś w niewidocznym miejscu.

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1061
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #101 dnia: 2019.10.13, 11:20:02 »
Delikatnie przetarlem spirytusem, co zdjelo caly syf ktory juz sie przykleil a potem polozylem go pod lampa, zeby troche podgrzac i wysuszyc i to na razie zadzialalo na tyle, ze mozna dotknac powierzchni nie przyklejajac sie do niej. Nie wiem, czy kiedy tak wyschnie to nie popeka, ale to jest tylko nalozona gumowa cienka warstwa na pwierzchni. Pod spodem jest prawdziwy plastik, takze chociaz tyle, ze strukturalnie jest nadal stabilny.

Phonex

  • *****
  • Wiadomości: 1151
  • Miejsce pobytu:
    Warszawa
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #102 dnia: 2019.10.13, 13:54:48 »
Mi się udało z latarki i z pendrajwa zmyć tą warstwę rozpuszczalnikiem.
Nie pamiętam tylko którym... Benzyną lakową albo Denaturalem (izopropanol). Raczej benzyną, Denatural kupiłem chyba później.
Trzeba było mocno trzeć, ale zeszła cała warstwa, pod spodem objawił się gładki błyszczący plastik (latarka) lub matowy plastik (pendrajw). Co pozytywne, na pendrajwie zostały nietknięte napisy, a bałem się że zejdą. Ale już się tak lepił że nie było wyjścia.

sajmosia

  • *****
  • Wiadomości: 1061
  • Miejsce pobytu:
    Londyn
Odp: Cos z zupelnie innej beczki
« Odpowiedź #103 dnia: 2019.10.13, 19:01:08 »
na pendrajwie zostały nietknięte napisy, a bałem się że zejdą.

Na tym Laptopie wolalbym, zeby napisy zostaly :)